Star Trek Enterprise: Broken Bow – recenzja (odcinek 1×01,1×02)

Klingoński wojownik rozbija się na naszej planecie. Mimo sprzeciwu Wolkan ludzie wysyłają swój najlepszy statek NX-01 Enterprise aby odwieźć rannego wojownika na Kronos. Jednak po drodze dowiadują się, że wypadek to tylko fragment większej całości…

Kosmos. Ostateczna granica. Od dzieciństwa uwielbiam ten tekst i serial. Pierwszy odcinek najnowszego (póki co) serialu Star Trek, nie zawiódł moich oczekiwań. Poznajemy tu całą dzielną załogę pierwszego Enterprise jeszcze z przed czasu Federacji. Towarzyszyć nam przez 4 sezony będą: dzielny kapitan Archer, główny mechanik Trip, wolkański oficer naukowy T’Pol łącznościowiec Hoshi Sato , denobulański lekarz Phlox, oficer taktyczny Reed , Mayweatheri spółka. To główni bohaterowi których będziemy poznawać.Co do samych odcinków pilotowych to bardzo duży plus scenarzyści otrzymali ode mnie za użycie klingonów czyli jednej z najbardziej rozpoznawalnych ras w Star Trek. Dzięki temu stali widzowie (znający poprzednie serie) czują więź z tym co już widzieli a z kolei zupełnie nowi widzowie poznają tą tak ważną dla uniwersum rasę.Wprowadzono tu również nową rasę Suliban którzy są zmodyfikowani genetycznie i trzeba przyznać, że są dość potężni. To o nich i o tak zwanej „zimnej wojnie temporalnej’ będzie toczyć się główny wątek dwóch pierwszych sezonów. Akurat w tym przypadku nie jestem do końca zadowolony. O wiele bardziej bym wolał gdyby po prostu ludzkie dowództwo wysłało Entka w kosmos w celach badawczych nawet ze sprzeciwem Wolkan. Tak, tu Wolkanie są rasą dominującą która decyduję między innymi o losie ziemskiej wyprawy w nieznane. Podoba mi się ten wątek zwłaszcza, że skoro dopiero ruszamy w kosmos to ma sens, że Wolkanie pilnują tych których odnaleźli i czują odpowiedzialni za nas. Ciekawie też wygląda ich niechęć do ludzi, też zrozumiała ze wględu na naszą emocjonalność. W przeciwieństwie do innych serii ta załoga jest kompletnie niedoświadczona i nie przygotowana na podróz w kosmos. Widzimy tu na przykład Tripa który chce pomóc krzywdzonemu dziecku ale okazuję się, że nie jest ono krzywdzone tylko przechodzi pewien etap rozwoju normalny dla jego rasy. Pilotowe odcinki zachęcają do dalszego oglądania i bardzo dobrze wprowadzają w świat nowego serialu jak i uniwersum Star Trek.