Revan – recenzja książki

UWAGA: JEŻELI NIE GRAŁEŚ JESZCZE W GRĘ KOMPUTEROWĄ KNIGHTS OF THE OLD RUPUBLIC A MASZ ZAMIAR (NA PEWNO POWINIENEŚ), TO NIE CZYTAJ TEJ RECENZJI.
Revan po zwycięstwie nad Malakiem próbuję odzyskać pamięć i dowiedzieć się co dokładnie wydarzyło się w nieznanych regionach i dlaczego zwrócił się tam ku ciemnej stronie. Wyrusza więc w nieznane aby odkryć przerażającą tajemnicę…..

Ta książka bardzo dużo wnosi do świata Star Wars jak i do gry komputerowej Knights of The Old Republic. Poznajemy w niej (książce) Imperium Sithów (tak, Palpatine nie był zbyt oryginalny) jego zwyczaje oraz jeszcze lepiej postać Revana. Gdy bowiem ten otrzymuję wizję od Mocy na temat burzowej planety bez wahania wyrusza zostawiając swoją żonę (Bastilę) w ciąży. Z kolei w Imperium poznajemy młodego ambitnego Sitha, którego los splata z Revanem. Bardzo ciekawa i interesująca książka. Dowiadujemy się sporo o Sithach i Imperatorze przy którym nasz dobry znajomy Palpatine to pikuś. Ten bowiem, aby zapewnić sobie nieśmiertelność wyssał całą energię i Moc ze swojej ojczystej planety. A dzięki jego potędze Revan i Malak przeszli na Ciemną Stronę Mocy. Dzięki temu nasza wiedza na temat uniwersum Star wars się poszerza a nie ukrywam, że miło poczytać książkę w której Coruscant nie jest atakowane a Jedi są zwykłymi strażnikami pokoju. Książka delikatnie porusza tematy związane z pierwszą i drugą częścią KOTORA nie na tyle by zabić przyjemność z grania ale niestety zdradza nam ten najsłynniejszy twist z pierwszej części. Naprawdę ciekawie było poznać zwyczaje i Imperium Sithów oraz ciąg dalszy przygód Revana, który poznał istotę Mocy w inny sposób niż reszta Jedi. A zakończenie z kolei pozwala podejrzewać, że tak historia się nie skończy. W końcu Imperator musi być pokonany. Przyznaje, że jestem bardzo ciekaw jak ta historia się rozwinie.