Expanse – „Rock Bottom” (sezon 1, odcinek 6, recenzja), czyli poznajmy się lepiej.

Wbrew moim oczekiwaniom, odcinek szósty The Expanse nie przyniósł większej dynamiki, ale wszystko zmierza w dobrym kierunku. W tym epizodzie scenarzyści wyraźnie skupili się na zapoznaniu widza z większością bohaterów, na czym musiała ucierpieć akcja, przez co tempo jest chyba jeszcze niższe niż w poprzedniej odcinku. Jak zwykle, w poniższej części tekstu nie będzie żadnych dużych spoilerów.

„Rock Bottom” wprawdzie nie grzeszy dynamizmem, ale nie mogę powiedzieć, że nie zawiera pewnego zwrotu akcji. Niestety wydaje mi się, że jest on przewidywalny – ja przynajmniej od początku wiedziałem, że tak to się skończy. ale miałem nadzieję, że twórcy mnie zaskoczą w tej kwestii, tak jak zaskakują mnie na każdym kroku w innych aspektach. O co dokładnie chodzi, oczywiście nie powiem, ale będziecie wiedzieć co mam namyśli po obejrzeniu odcinka, bo to jedyny twist w nim zawarty. Ogólnie najciekawszym elementem w tym epizodzie są wspomniane historie głównych bohaterów. Poznajemy wydarzenia z przeszłości prawie każdej z ważniejszych postaci serialu, co powoduje, że zaczynają być bardziej skomplikowane, bardziej wiarygodne i zdecydowanie tłumaczy niektóre ich obecne działania. Trzecim elementem jest epizod z nielegalnymi górnikami z Pasa Asteroid, który póki co wydaję się kompletnie nie istotny dla fabuły sezonu, jednak podejrzewam, że odegra jeszcze ważną rolę w dalszej części historii.

W odcinku niestety brakuje smaczków otaczającego świata, jakie sobie bardzo cenię w The Expanse. Być może serial dotarł do takiego etapu, że już tego nie potrzebuje? Wolę myśleć, że to wyjątek i oby tak faktycznie było.  Na pewno spokojnie można jeszcze uwiarygadniać 23-wieczny układ słoneczny przez długi czas. Jedynym wartym odnotowania motywem jest nowy rodzaj broni jaki mogą używać Pasiarze do walki w kosmosie.

Najgorzej jednak wypadł wątek śledztwa na Stacji Ceres. Chyba tutaj zabrakło scenarzystom pomysłów i polecieli po wszelkich kliszach i wzorcach i milionie filmów kryminalnych z lat 80-tych i 90-tych. Przewidywalne aż do bólu,a to już druga przewidywalna rzecz w tym odcinku. Zawiodłem się tutaj na całej linii, mam nadzieję, że to wypadek przy pracy i wydaje mi się, że to taka czkawka po uspokajaniu dynamiki wręcz na siłę, którą w tym przypadku się wyczuwa.

Podsumowując, „Rock Bottom” to zdecydowanie najsłabszy odcinek The Expanse do tej pory i mam nadzieje, że jest to absolutne minimum i od tego momentu tendencja będzie znów zwyżkowa. Na szczęście same wątki związane z poszczególnymi postaciami i ich rozwojem  oraz wtrącenie historii z górnikami z Pasa nieco ratują sytuację, jednak ogólnie jest to rysa na idealnie gładkiej do tej pory tafli jaką był ten serial.

Wszystkie zdjęcia w tym artykule pochodzą z oficjalnej strony kanału SyFy.