Raport ze styczniowego spotkania PIFKO-wego (16.01.2016)

Wraz z nowym rokiem Instytut rozpoczął już regularną pracę comiesięcznym spotkaniem, które odbyło się 16.01.2016 w Starym Browarze, a dokładniej w food-courcie w starej jego części. Mimo swoistego debiutu tego wydarzenia, zostaliśmy bardzo mile zaskoczeni frekwencją no i oczywiście co za tym idzie świetną atmosferą jaka panowała.

Jednak zacznijmy tradycyjnie od samego początku. Na część organizacyjną przybyli Bartas, Marlenka, Śmiecho, Mavis, Julka oraz ja. Łatwo można się domyślić, że do przedyskutowania na początku roku było sporo, jednak spokojnie i sprawnie udało nam się wszystko ustalić. Aby nie zanudzać tutaj niepotrzebnymi szczegółami dodam tylko, że zajęliśmy się między innymi takimi tematami jak budżet klubu na 2016 rok, zrobiliśmy raport z postępów nad naszymi atrakcjami na tegoroczny Pyrkon oraz przegłosowaliśmy i przyjęliśmy kilka prostych zasad, jakie będą panowały w Poznańskim Instytucie Fanów Kosmicznych Odysei. Co bardzo ważne, dopięliśmy również szczegóły pomysłu na klubowe wyjścia do kina. Póki co mogę zdradzić, że możecie się w najbliższym czasie spodziewać na naszej stronie ogólnej informacji na co P.I.F.K.O. wybiera się w tym roku do kina. Seanse będą planowane zawsze w dzień oficjalnego spotkania Instytutu tak, aby zaraz po filmie, przy piwku (bo jakże by inaczej;) ) na świeżo podzielić się wrażeniami z kina. Mamy nadzieję, że ten pomysł Wam się spodoba i będzie nas coraz więcej na sali kinowej jak i w knajpie 🙂

Punktualnie o godzinie 19:00, wraz z zakończeniem nudnej na pewno dla wielu części organizacyjnej, na spotkanie przybył Beyo, który niestety nie mógł długo zostać. Szybki odwrót Beya nie wzbudził entuzjazmu uczestników PIFKO-wego spotkania, ale nic nie mogliśmy na to poradzić 🙁 Na szczęście już kilka minut później zawitali do nas kolejni goście, czyli Tinu oraz Lordwinter, których osobiście nie widziałem ładnych kilka miesięcy. Jak można się spodziewać, bardzo szybko zaczęliśmy dyskutować na wiele tematów. Ja nie byłbym sobą, gdybym nie agitował za oglądaniem serialu Expanse, który uważam za bardzo udaną space operę. Tinu w rewanżu gorąco rekomendowała miniserial Childhood’s End. Smiecho szukał inspiracji do swojej pyrkonowej prelekcji i ostatecznie wydawał się zadowolony z efektu końcowego. Jaka to prelekcja? Na razie niech to pozostanie tajemnicą 🙂 Nie zabrakło również dyskusji na temat BSG (Battlestar Galactica), gier planszowych w klimatach science-fiction.

Około 20:30 postanowiliśmy przeteleportować się gdzieś, gdzie podają złocisty trunek. Ponieważ Amore del Tropico,  okazała się wyjątkowo wypełniona po brzegi ludźmi, musieliśmy zorganizować misję rozpoznawczą za nowym barem. Ostatecznie przyczółek zdobyliśmy w Tanki Pub na ul. Taczaka. Knajpa nam się na tyle spodobała, że możliwe, że to tam przeniesiemy nasze nieoficjalne części spotkań. Niestety wraz z wyjściem ze Starego Browaru, rozstaliśmy się ze Śmiechem, który obrał kurs na dom . Pozostałe osoby udały się świętować wraz z Mavisem zdobycie przez niego nowej pracy. Przy trunkach wszelakich rozmawialiśmy o między innymi o Archiwum X – nowym, starym i dlaczego T-1000 ssie :P. Około 23:00 ostatnie osoby opuściły lokal i tym samym zakończyło się styczniowe spotkanie Poznańskiego Instytutu Fanów Kosmicznych Odysei.

Wszystkim przybyłym w imieniu PIFKA dziękuję i zapraszam na kolejne organizowane przez nas wydarzenia.Zapraszamy wszystkich za miesiąc!