Expanse – „Back to the Butcher” (sezon 1, odcinek 5, recenzja), czyli lekki chillout.

Po emocjonującym, rewelacyjnym i pełnym akcji odcinku czwartym, Expanse trochę zwalnia i uspokaja. Można się było oczywiście tego spodziewać po tym, co widzieliśmy na ekranie poprzednio. Nie znaczy to oczywiście, że „Back to the Butcher” to słaby odcinek, wręcz przeciwnie, o czym za chwilę. Tym razem nie będzie żadnych spoilerów, więc można czytać spokojnie dalej.

Największy nacisk został położony na wątek związany z Pasem. Śledztwo detektywa Millera jest pchnięte mocno do przodu. Ten nazwany przeze mnie wątkiem głównym jest naprawdę spokojny, bohaterowie wyraźnie nawet na ekranie zbierają oddech i regenerują się po ostatnich wydarzeniach. Twórcy pozwalają nam znów na lepsze zaznajomienie się z postaciami i rozwijają relacje między nimi. Postać, Holdena, do której, jak zapewne pamiętacie, miałem najwięcej zastrzeżeń co raz bardziej mi się podoba. Staje się wyrazista i przekonująca, a do tego aktorsko też wydaje się być lepiej. Co ciekawe, oprócz wspomnianych dwóch wątków, w odcinku pojawia się dosyć przejmująca retrospekcja związana z nowym wątkiem otwartym w poprzednim epizodzie i chyba jest to najlepsza część fabuły tym razem.

TheExpanse_blog_science_105_02

Tradycyjnie już autorzy odsłaniają nam kolejne nowinki technologiczne i oczywiście, jak zawsze, kilka z nich jest z dziedziny medycyny. Tym razem tematem przewodnim jest opatrywanie ran. Jednym z przypadków jest głęboka rana klatki piersiowej, na którą nakładany jest  specjalistyczny plaster regenerujący tkanki. Drugi przypadek to leczenie otwartego złamania kończyny, którą po nastawieniu doprowadzić do stanu używalności można w kilka minut używając jednego sprayu ze środkiem koagulacyjnym i zasklepiającym ranę jednocześnie oraz  usztywniając ją bardzo lekkim gipsem, który błyskawicznie usztywnia kończynę. Z innych ciekawostek, ja najbardziej zwróciłem uwagę na dwie rzeczy. Pierwsza z nich to gadżet, który zastępuje w przyszłości monitor, czyli interaktywny wyświetlacz 3D. Jego możliwości i łatwość obsługi robią wrażenie. Druga ciekawostka to rośliny na statkach kosmicznych. Nie była by to aż tak istotne, gdyby nie sposób w jaki zostały one posadzone. Mianowicie, są rosną one w świetlistych cylindrach usytuowanych poziomo, skierowane do osi obrotu takiego walca. Dzięki temu wykorzystana jest większa powierzchnia, a przy tym nie można takiemu rozwiązaniu odmówić walorów estetycznych.

TheExpanse_blog_science_105_06

Ponieważ, jak wspomniałem duży nacisk w odcinku został położony na mieszkańców Pasa. Od strony społecznej coraz wyraźniej czuć pragnienie niepodległości. Narastające niepokoje i obecność grup separatystycznych czuć na każdym kroku podróżując po stacji Ceres. W zrozumieniu całej sytuacji politycznej pomaga również wspomniany wątek retrospekcyjny. Do tego nie brakuje w tym kontekście smaczków i detali, które wspierają budowę tego specyficznego skrawka Układu Słonecznego. Jak już wcześniej wspominałem, Ceres mocno mi przypomina atmosferą Blade Runnera. To odniesienie w tym odcinku znów mi się natychmiast nasunęło w momencie, kiedy dowiadujemy się, że podobnie jak dziele Ridleya Scotta/Philipa Dicka, mieszkańcy Pasa trzymają w domach elektroniczne zwierzęta do złudzenia przypominające ich żywe odpowiedniki. Dowiadujemy się również o kolejnych miejscach w prawdzie poza pasem asteroid, ale z tego co zrozumiałem przynależących administracyjnie do Pasa, czyli Kalisto i Ganimedes – dwa księżyce galileuszowe Jowisza również zostały skolonizowane.

TheExpanse_gallery_105Recap_13

Podsumowując, na pewno odcinek „Back to the Butcher” nie jest tak emocjonujący jak poprzedni (z resztą będzie ciężko przebić emocje, jakie wzbudził czwarty epizod), jednak nie można nic złego mu zarzucić. Wątek z Ceres mocno poszedł do przodu i wyraźnie zmierza do miejsca, w którym zostanie ściśle powiązany z głównym wątkiem. Brakowało tutaj jedynie jakiejś relacji z tego co dzieję się w międzyczasie na Ziemi, ale nie można powiedzieć, że nic o Narodach Zjednoczonych się nie dowiadujemy, jednak obiecałem nie spoilerować, więc  na tym poprzestanę 🙂 Na pochwałę zasługuje według mnie ostatnia sekwencja odcinka, która wyraźnie wskazuje na to, że epizod miał za zadanie między innymi uspokoić widza, być może uśpić przed kolejnym silnym uderzeniem? Nie będę ukrywał, że właśnie na to liczę 😀

Wszystkie zdjęcia w tym artykule pochodzą z oficjalnej strony kanału SyFy.