Gwiezdne wojny I – Mroczne widmo

Federacja handlowa zaatakowała planetę Naboo. Na pomoc zostaje wysłanych tam dwóch rycerzy Jedi których przeznaczenie a raczej Moc poprowadzi prosto na planetę Tatooine aby poznać pewnego chłopca a nastepnie wraz z jego pomocą zażegnają konflikt na Naboo.

Przed premierą tego filmu każdy z nas miał olbrzymie oczekiwania. Wychowani na starej trylogii która działa się jak to powiedział Luke Skywalker na najbardziej oddalonej planecie od centrum galaktyki, niecierpliwie czekaliśmy na nową odsłonę sagi. Oczywiście film nie sprostał oczekiwaniom (podejrzewam, że żaden by nie sprostał) ale teraz gdy mamy już całą sagę kompletną można spojrzeć na niego bardziej przychylnym okiem. Przede wszystkim Lucas zaserwował nam film którego fabuła jest przez wielu uważana za infantylną jednak jeśli przyjrzeć się bliżej, między wierszami dokładnie widać skąd wziął się tytuł tej części. I nie mówię tu nawet o ujawnieniu się Sithów. Bardziej chodzi mi o osoba Palpatine który swoimi intrygami dociera na sam szczyt jednocześnie knując jako Darth Sidious. Widzimy nieporadną Republikę zaplątaną w spory proceduralne i zbyt mocno zbiurokratyzowaną. Wreszcie widzimy spory w samej radzie Jedi. Yoda nie zgadza się na szkolenie Anakina ale ulega gdy widzi upór Obi-wana. Cała rada zresztą widocznie obawia się Anakina i skutków jego szkolenia. Niestety te fakty gdzieś giną w powodzi (niezbyt) zabawnego Jar-Jara i jego żartów w stylu wdepnięcia w łajno. Niestety również efekty specjalne się odrobinę zestarzały i wyglądają trochę plastikowo.Po raz kolejny okazuje się, że George Lucas nie jest zbyt dobrym scenarzystą przez co część dialogów jest trochę drętwa. Nie możemy też zapominać o prawdopodobnie najbardziej efektownej walce Darth Maula z dwójką Jedi przy akompaniamencie chóru. Za tą scenę należy się temu filmowi dodatkowy plus. W ogólnym rozrachunku uznaję „Mroczne Widmo” za film ciekawy, pokazujący nam początek upadku Republiki (bo Palpatine działał dużo wcześniej ale tego dowiecie się z moich recenzji książek Star Wars).