Wrażenia z filmu Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy oczami Mavisa

Recenzje Śmiecha i Wookiego zasadniczo już podsumowały całą sytuację, dlatego też spróbuje się nie powtarzać w kwestiach które zostały szczegółowo tam omówione.
Czy warto iść do kina?
– Moja odpowiedź brzmi: TAK.
Film jest dobrze zrobiony, tutaj trzeba głęboko pokłonić się przed reżyserem – J.J.Abramsem, który podobnie jak w ostatnich dwóch Star Trek’ach wspaniale pokierował całym projektem. Tak więc statki, osoby, droidy, czy wszelakie lokacje zostały pokazane od najlepszej strony. Jako osoba, która bardzo lubi efekty specjalne mogę stwierdzić, iż było wybornie. Co ciekawe tych efektów nie ma za wiele, ale te które są, są gruntownie przygotowane i wykonane. Tak więc w ujęciach, w których widzimy ewolucje Sokoła Milenium, widzowi (a przynajmniej mi) ślinka cieknie. dalej „Wrażenia z filmu Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy oczami Mavisa”

Wrażenia z filmu Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy oczami Wookiego

Stało się! W końcu doczekaliśmy się kontynuacji najbardziej znanej i uwielbianej kosmicznej sagi w historii kina. Oczywiście internet i inne media dyskutowały miesiącami co to będzie… bo Disney, bo Abrams, bo to bezpośredni ciąg dalszy starej trylogii… i w końcu się doczekaliśmy. Jeszcze w szeregach WOGF zakupiliśmy wspólnie bilety oczywiście na premierę kinową o północy z czwartku na piątek, zatem seans zaczął się dokładnie o 00:01 18 grudnia… to znaczy zaczęły się rzecz jasna reklamy 🙂 Zawiodłem się trochę tym, że w kinie nie zorganizowano żadnego eventu związanego z premierą, coś na kształt tego, który został zorganizowany w Kinepolis w przypadku epizodu III. Oczywiście nie wpływa to w żadnym przypadku na ocenę filmu, jednak szkoda, że było to tylko „późne wyjście do kina”, a nie jakieś większe wydarzenie. Tym bardziej, że mięliśmy w swoich szeregach Mistrza Bartasa oraz kilku oficerów gwiezdnej floty i to były w zasadzie jedyne osoby przebrane w kinie.

Wracając jednak do samych Gwiezdnych Wojen, to zanim jeszcze przejdę do moich wrażeń związanych z Przebudzeniem Mocy, chciałem ostrzec przed spoilerami. Podaruję sobie opis calej fabuły, ale nie da się odnieść jednak do wielu elementów zawartych w filmie. Zatem jeśli nie chcesz sobie popsuć zabawy zakończ czytanie tego wpisu w tym momencie.

dalej „Wrażenia z filmu Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy oczami Wookiego”

Wrażenia z filmu Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy oczami Śmiecha

Premiera nowej części „Gwiezdnych Wojen” to niezwykła atrakcja. Po pierwsze filmy z tej serii to kawał historii, do której mam ogromny sentyment (dzięki Tato!). Po wtóre, to gwarancja całkiem niezłego kina akcji, które z jakichś powodów zyskało gigantyczną rzeszę oddanych fanów i zasłużone miejsce w popkulturze. 😉 No i nie można zapominać, że poprzednia premiera miała miejsce 10 lat temu. To wszystko sprawiało, że idąc z ekipą PIFKA do kina miałem wielkie nadzieje, ale i obawy.

Uwaga! Relacja będzie zawierać spoilery! Więc jeśli nie chcesz sobie psuć niespodzianki, to uważaj na drugą połowę relacji! dalej „Wrażenia z filmu Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy oczami Śmiecha”